![]() |
Na tafli Sebrzyskiego Plesa 30 stycznia 2002 |
Młodzi wędrowcy w czasie tej pierwszej wyprawy mogli się przekonać jaki jest stan ich kondycji fizycznej. Piękno samych gór, ale także niepowtarzalna atmosfera zimowej stolicy Polski Zakopanego, którą tak mocno się odczuwa na głównej ulicy Krupówkach zafascynowały uczestników zimowiska.
Drugi dzień rozpoczął się właściwie już późną nocą. Dla najmłodszych uczestników fakt przekroczenia granicy państwa był momentem wyzwalającym dodatkowe emocje. Pogoda wyśmienita. Przez przejście graniczne na Łysej Polanie udajemy się z wycieczką na Słowację. Plan wycieczki obejmuje m.in. zwiedzanie Jaskini Bielańskiej . Jednak, aby tam dotrzeć trzeba się mocno napracować. Szlak do jaskini wspina się bardzo stromo. Uczestnicy doskonale dają sobie już radę. Po 15 minutach jesteśmy już przy wejściu do jaskini. Gdzie na całą grupę turystów czeka słowacki przewodnik. Rozpoczyna się zwiedzanie jaskini. Przepiękne stalagmity, stalaktyty, podziemne jeziora, różnych rozmiarów slae - groty, w jednej z nich zwanej salą muzyczną śpiewamy kolędę "Dzisiaj w Betlejem". Niesamowita akustyka.
![]() |
Pod ziemią w Bielańskiej Jaskini 30 stycznia 2002 |
Rano modlitwa szybkie śniadanie i do miasta, "ale proszę księdza, po co, my chcemy w góry". Nie ma niestety gór, ale jest za to wyżyna kulturalna. Otóż ku zaskoczeniu wszystkich znajdujemy się w atelier Teatru Witkacego. Pracowniczka teatru opowiada w bardzo interesujący sposób o historii teatru i jego teraźniejszości. Powrotna droga wiedzie przez ulice Zakopanego do kwatery. Po sjeście poobiedniej nikt nie przypuszczał jakie będzie następne posunięcie. Polecenie ubrania się jak do wyjścia w góry zaskoczyło trochę uczestników. Jest przecież godzina 1430, był to blef ze strony ks. Proboszcz wyjście w góry, ależ tak. Jednakże w rzeczywistości miał to być wyjazd kolejką na Gubałówkę. Z Gubałówki niesamowita panorama na Tatry. Śpiący Rycerz - Giewont jakby miał się zaraz zbudzić i rozpocząć walkę z chmurami, które go zaczęły przysłaniać. Wieczorem zajęcia w grupach i konkurs plastyczny. Temat prac: "stop - narkotykom i alkoholowi". Z wielka radością po wieczornych modlitwach cała nasza wspólnota udaje się na spoczynek. Jutrzejszy dzień przyniesie wiele atrakcji.
![]() |
Nasza grupa na Wielkiej Polanie Małej Łąki 1 lutego 2002 |
Ranek 2 lutego Święto Ofiarowania Pańskiego rozpoczął się uroczysty śniadaniem. Po krótkim odpoczynku i przygotowaniu liturgii cała nasza grupa udała się do pobliskiego klasztoru Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny, gdzie o godz. 1015 w kaplicy tegoż klasztoru była celebrowana uroczysta msza św. Pokrzepieni eucharystią przystąpiliśmy do realizacji programu dnia.-nauki jazdy na nartach. Tym zmaganiom przewodziła pani Elżbieta Biela nasza Gaździna, która jest licencjonowanym trenerem narciarstwa. Pierwsze nieporadne kroki z deskami na stoku pod Reglami. I z minuty, na minutę coraz śmielej i lepiej i w końcu demony szybkości. Co niektórym stok pod reglami już nie wystarczał i z chęcią poszusowaliby z Gubałówki. Całe do południa i popołudniu czas był wypełniony nauką jazdy na nartach oraz doskonaleniem umiejętności narciarskich. Nie obyło się oczywiście bez komicznych sytuacji na wyciągu orczykowym, a raczej pod nim. Niektórzy bowiem wykorzystywali wyciąg w różny sposób. Jeszcze wieczorny wypad na Krupówki i dzielenie się przeżyciami dnia. Wieczorne spotkanie wykorzystane zostało do przygotowania niedzielnej liturgii.
Niedziela Dzień Pański rozpoczął się uroczystym pacierzem. Po wyczynach dnia poprzedniego i cudownie przespanej nocy śniadanie smakowało wyśmienicie. Liturgia Eucharystyczna była sprawowana jak poprzednio w kaplicy klasztoru Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny. Po dziękczynieniu przygotowanie i cała grupa zmierza na stok. Oczywiście po czujnym okiem trenerki oraz opiekunów. Rewelacyjna pogoda, trochę zmrożony śnieg i słońce. Słońce mocno operujące na naszych twarzach, które powoli zaczynają nabierać brązowawej karnacji. Tak upłynął cały niedzielny dzień. Dzień chwalenia Boga w liturgii i odpoczynku.
![]() |
Bielańska jaskinia - Słowacja 30 stycznia 2002 |
Poniedziałek rano, po śniadaniu niemalże w tempie ekspresowym, oczywiście również po wspólnej modlitwie do autokaru i wyjazd do Kuźnic i stamtąd kolejka wysokogórską na Kasprowy Wierch. Przesiadka w podstacji na Myślenickich Turniach. Pogoda wyśmienita, słońce, lekki mróz, widoczność z Kasprowego prawie po Nowy Targ. Narciarze pędzący z Kasprowego w kocioł Hali Gąsienicowej. Widok zapierający dech w piersiach. Przeżycia, których nie można wymazać z pamięci. Pamiątkowe zdjęcia na tle Tatr. Zjazd do Kuźnic i marsz do Zakopanego. Powrót do domu. Popołudniu jeszcze narty. Wieczorem przygotowanie do podróży czekającej nas dnia następnego.
Ranek był jakiś bardzo smutny, mimo pięknej pogody. Nikt za bardzo nie chciał opuszczać Zakopanego i przepięknych polskich Tatr. Cele zimowiska zostały zrealizowane. Co więcej grupa dzieci i młodzieży bardzo się zintegrowała. Zawiązały się przyjaźnie. Mimo, że mieszkają w różnych wioskach jest nadzieja, że będą się spotykać i rozwijać swoje zainteresowania i zafascynowanie górami oraz zimowymi sportami. Jeszcze ostatni spacer po Krupówkach, obiad pożegnanie i w drogę do domu. Żegnajcie Tatry do następnego spotkania.